Wdróż tę strategię Umów Konsultację
ai-geo
13 min czytania

llms.txt — Jak Przygotować Stronę dla AI

Czym jest plik llms.txt i llms-full.txt, jak go zbudować w Markdown, co w nim umieścić i jaki realnie ma wpływ na widoczność w ChatGPT, Perplexity i AI Overviews.

Paweł Więcko
Paweł Więcko
Opublikowano: 2026-06-23
llms.txt — Jak Przygotować Stronę dla AI
Spis treści

Modele AI stały się nową bramą do Twoich treści — coraz więcej osób zadaje pytania ChatGPT, Perplexity czy Gemini, zamiast wpisywać frazy w Google. Problem w tym, że model językowy widzi Twoją stronę inaczej niż człowiek: brnie przez ciężki HTML, skrypty i nawigację, próbując domyślić się, co jest naprawdę ważne. Standard llms.txt odwraca tę sytuację — pozwala Ci podać AI gotową, uporządkowaną mapę najważniejszych treści. W tym przewodniku pokażę, czym jest llms.txt i llms-full.txt, jak go zbudować, co w nim umieścić i jaki realnie ma dziś wpływ. To wiedza, którą wdrażam w ramach optymalizacji pod AI i którą uporządkuję tu krok po kroku.

Najważniejsze wnioski

  • llms.txt to mapa dla AI, nie dla robotów. Prosty plik Markdown w katalogu głównym, który kuratorsko wskazuje modelom najważniejsze treści i ich strukturę.
  • To uzupełnienie, nie zamiennik. robots.txt i sitemap.xml dalej działają — llms.txt dochodzi obok nich jako warstwa opisowa dla modeli językowych.
  • Wpływ jest dziś pośredni. Żaden duży dostawca AI nie potwierdził go jako czynnika rankingowego — to inwestycja w higienę informacji i w przyszłość GEO.
  • Format ma znaczenie. Czysty Markdown, sekcje H1/H2, opisowe linki i opcjonalna sekcja „Optional” — to porządek, który model czyta bez wysiłku.

Czym jest standard llms.txt

Najprościej mówiąc, llms.txt to plik tekstowy w formacie Markdown, który umieszczasz w katalogu głównym swojej domeny — pod adresem typu twojadomena.pl/llms.txt. Jego zadaniem jest przedstawienie dużym modelom językowym (LLM, stąd nazwa) zwięzłej, uporządkowanej mapy najważniejszych treści serwisu. Pomysł narodził się w 2024 roku jako propozycja społeczności i szybko zyskał zwolenników wśród firm technologicznych, dokumentacji deweloperskich i platform SaaS, bo rozwiązuje konkretny, namacalny problem.

Problem ten brzmi tak: współczesne strony to dla modelu AI ściana szumu. Typowa podstrona to dziesiątki kilobajtów HTML, w którym właściwa treść tonie w nawigacji, banerach, skryptach reklamowych, stopkach i znacznikach. Model językowy ma ograniczone okno kontekstu — nie jest w stanie wczytać całego serwisu naraz i musi zgadywać, co jest istotne. llms.txt podaje mu odpowiedź na tacy: oto najważniejsze dokumenty, oto ich krótkie opisy, oto bezpośrednie linki. Zamiast kazać AI przedzierać się przez gąszcz, kuratorsko wskazujesz drogę.

Warto od razu rozwiać nieporozumienie: llms.txt nie jest oficjalnym standardem zatwierdzonym przez Google, OpenAI czy Anthropic. To otwarta propozycja, którą firmy adoptują dobrowolnie. Mimo to zyskała realną trakcję — wdrożyły ją duże projekty dokumentacyjne, a narzędzia do generowania plików rosną jak grzyby po deszczu. Traktuję go jako element nowoczesnego GEO — optymalizacji pod AI Overviews i odpowiedzi generatywne, a nie jako gwarancję pozycji.

Płytki obwodu drukowanego i połączenia — modele AI czytające ustrukturyzowane dane strony
Model językowy czyta stronę jak maszyna — llms.txt podaje mu uporządkowane dane zamiast szumu HTML. Źródło: opracowanie własne.

Po co Ci llms.txt — realna wartość

Skoro standard jest nieoficjalny, naturalne pytanie brzmi: po co w ogóle się tym zajmować? Odpowiedź ma kilka warstw, a żadna z nich nie polega na obietnicy magicznego skoku w rankingach. Pierwsza i najbardziej namacalna korzyść to uporządkowanie własnej architektury informacji. Żeby napisać dobry llms.txt, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, które dokumenty na Twojej stronie są naprawdę kluczowe — a to ćwiczenie samo w sobie często ujawnia bałagan, duplikaty i treści bez wartości.

Druga warstwa to gotowość na przyszłość. Świat wyszukiwania przesuwa się w stronę interfejsów konwersacyjnych, a standardy maszynowego opisu treści mają tendencję do utrwalania się — tak było z sitemap.xml, tak było z danymi strukturalnymi. Jeśli llms.txt stanie się normą, będziesz gotowy, zamiast gonić konkurencję. Koszt wdrożenia dziś jest minimalny, a opcja na przyszłość — realna. To typowa asymetria, w której małym nakładem zabezpieczasz się przed dużym ryzykiem zostania w tyle.

Trzecia, często niedoceniana warstwa to Twoje własne integracje AI. Jeśli budujesz chatbota wiedzy, asystenta na stronie, system RAG czy wewnętrzne narzędzie wczytujące treść serwisu do modelu, llms.txt (a zwłaszcza llms-full.txt) staje się gotowym, czystym źródłem danych. Zamiast pisać skomplikowane parsery HTML, podajesz modelowi jeden uporządkowany plik. To samo dotyczy wielu zewnętrznych narzędzi AI, które potrafią taki plik wczytać bezpośrednio.

llms.txt kontra llms-full.txt — dwie wersje, dwa cele

W praktyce spotkasz dwa pokrewne pliki i warto od początku rozumieć różnicę między nimi, bo służą do zupełnie różnych zadań. llms.txt to zwięzły indeks — krótki dokument, który zawiera listę najważniejszych adresów z jednozdaniowymi opisami. Działa jak spis treści: model najpierw czyta indeks, a potem decyduje, które konkretne dokumenty pobrać i przeczytać w całości. To rozwiązanie oszczędne, lekkie i odpowiednie dla większości stron.

llms-full.txt to wersja pełna — jeden duży plik Markdown, w którym znajduje się rzeczywista, kompletna treść kluczowych dokumentów, sklejona w całość. Model nie musi odwiedzać wielu adresów; dostaje gotowe kompendium do wczytania do kontekstu za jednym razem. To podejście szczególnie cenne przy dokumentacji technicznej, gdzie zależy nam, by asystent AI miał pod ręką pełną wiedzę, a nie tylko wskazówki, gdzie jej szukać.

Którego użyć? Najczęściej obu — indeks dla lekkich zapytań i pełną wersję dla narzędzi, które potrafią ją wczytać. Pamiętaj jednak o ograniczeniach: llms-full.txt potrafi urosnąć do ogromnych rozmiarów, a okno kontekstu modeli, choć rośnie, wciąż ma granice. Dla rozległych serwisów rozsądniej jest generować pełne pliki tematycznie (np. osobno dokumentacja, osobno baza wiedzy), niż próbować upchnąć wszystko w jednym monolicie.

llms.txt
indeks / mapa

Co zawiera: listę kluczowych linków z krótkimi opisami.

Rozmiar: mały, kilka–kilkanaście kilobajtów.

Najlepszy do: nawigacji modelu po serwisie, lekkich zapytań.

llms-full.txt
pełna treść / kompendium

Co zawiera: kompletną treść kluczowych dokumentów w jednym pliku.

Rozmiar: duży, nawet setki kilobajtów.

Najlepszy do: systemów RAG, asystentów wczytujących całą wiedzę.

Jak zbudować llms.txt — format i struktura

Dobra wiadomość: format llms.txt jest celowo prosty. Opiera się na czystym Markdownie, bo to język, który modele językowe rozumieją wyjątkowo dobrze — jest jednoznaczny, lekki i pozbawiony szumu. Plik ma rekomendowaną, lekko ustaloną strukturę, której warto się trzymać, bo dzięki niej różne narzędzia i modele wiedzą, czego oczekiwać. Konsekwencja formatu jest ważniejsza niż jego bogactwo — im prościej i czytelniej, tym lepiej.

Kanon struktury wygląda następująco. Na samej górze umieszczasz nagłówek H1 z nazwą projektu lub marki — to jedyny obowiązkowy element. Pod nim warto dać krótki blok cytatu (blockquote) z jednozdaniowym streszczeniem, czym jest strona. Dalej możesz dodać kilka akapitów kontekstu, a następnie sekcje H2 grupujące linki tematycznie — na przykład „Dokumentacja”, „Blog”, „Oferta”. Każdy link zapisujesz jako pozycję listy z opisem. Na końcu często umieszcza się specjalną sekcję „Optional” z treściami drugorzędnymi, które model może pominąć, gdy brakuje miejsca w kontekście.

Sekcja „Optional” to świadomy sygnał priorytetów — mówisz modelowi: te zasoby są wartościowe, ale jeśli musisz coś pominąć, zacznij od nich. To elegancki sposób na zarządzanie ograniczonym kontekstem bez usuwania treści. Poniżej pokazuję przykładową, uproszczoną strukturę pliku, byś zobaczył, jak to wygląda w praktyce.

twojadomena.pl/llms.txt
# Paweł Więcko — SEO & AI

> Ekspert SEO i optymalizacji pod modele AI. Audyty, optymalizacja on-site, treści pod AI Overviews.

Ten serwis pomaga zrozumieć i wdrożyć nowoczesne SEO oraz GEO.
Najważniejsze zasoby pogrupowane są poniżej tematycznie.

## Oferta

- [Audyt SEO](/oferta/audyt-seo): pełny audyt techniczny i contentowy.
- [Optymalizacja SEO](/oferta/optymalizacja-seo): wdrożenia on-site i GEO.

## Blog — przewodniki

- [GEO i AI Overviews](/blog/geo-optymalizacja-ai-overviews): jak być cytowanym przez AI.
- [Schema.org pod AI](/blog/schema-org-pod-ai): dane strukturalne dla modeli.
- [Entity SEO](/blog/entity-seo-encje-knowledge-graph): encje i Knowledge Graph.

## Optional

- [O autorze](/autor/pawel-wiecko): doświadczenie i kompetencje.
- [Kontakt](/kontakt): formularz i zapytania.

Zwróć uwagę na trzy rzeczy w tym przykładzie. Opisy linków są konkretne i wartościowe — nie „kliknij tutaj”, lecz jedno zdanie mówiące, co odbiorca znajdzie. Linki są pogrupowane tematycznie, co odwzorowuje logiczną strukturę serwisu. I wreszcie sekcja „Optional” jasno oddziela rdzeń od dodatków. Taki plik model przeczyta w ułamku sekundy i zbuduje sobie precyzyjny obraz Twojej strony — dokładnie to, o co chodzi.

💡
Wskazówka eksperta

Nie pisz opisów linków „pod robota” suchym żargonem. Model językowy czyta naturalny język lepiej niż słowa kluczowe upchane na siłę — dokładnie odwrotnie niż w starym SEO. Każdy opis traktuj jak jedno zdanie, które chciałbyś powiedzieć inteligentnemu asystentowi, gdyby zapytał: „co tu znajdę?”. W praktyce najlepsze llms.txt brzmią jak dobrze napisany, zwięzły spis treści książki — i to nie przypadek.

Co umieścić w pliku — a co pominąć

Sztuka dobrego llms.txt polega na selekcji, a nie na kompletności. To nie jest sitemap.xml, gdzie wrzucasz wszystkie adresy. To kuratorski wybór. Pytanie przewodnie brzmi: gdyby model miał zrozumieć moją stronę w 30 sekund, które dokumenty musiałby zobaczyć? Zwykle będzie to: strona główna z jasnym opisem działalności, kluczowe strony ofertowe lub produktowe, najważniejsze przewodniki i artykuły filarowe, dokumentacja oraz strona „o nas” budująca autorytet.

Czego nie umieszczać? Stron technicznych (polityka prywatności, regulamin — chyba że to istota biznesu), wyników wyszukiwania wewnętrznego, stron paginacji, duplikatów, treści cienkiej i zaplecza. Każda pozycja w llms.txt powinna zarabiać na swoje miejsce — jeśli nie pomaga modelowi zrozumieć, czym jesteś i co oferujesz, nie ma tam czego szukać. Mniej, ale lepiej: lista 20 świetnie opisanych zasobów bije listę 500 przypadkowych adresów.

Szczególnie wartościowe są treści, które budują Twoją wiarygodność tematyczną i powiązania między encjami. Tu llms.txt pięknie współgra z szerszą strategią entity SEO i Knowledge Graph — jasno opisując, kim jesteś, w czym się specjalizujesz i jak Twoje treści łączą się tematycznie, pomagasz modelowi umieścić Cię we właściwym kontekście wiedzy. To z kolei zwiększa szansę, że gdy ktoś zapyta AI o Twoją dziedzinę, model sięgnie właśnie po Twoje materiały.

Relacja do robots.txt i sitemap.xml

Najczęstsze nieporozumienie wokół llms.txt to mylenie go z istniejącymi plikami technicznymi. To trzy różne narzędzia, które się uzupełniają, a nie wykluczają. Warto rozumieć role każdego z nich, bo ich pomylenie prowadzi do błędnych decyzji — na przykład próby blokowania AI tam, gdzie chcemy być widoczni, albo dublowania funkcji. Poniżej zestawiam je obok siebie.

Plik Cel Format Odbiorca
robots.txtCo wolno, a czego nie wolno odwiedzać robotomDyrektywy tekstoweCrawlery, boty AI
sitemap.xmlPełna lista adresów do indeksacjiXML, maszynowyWyszukiwarki
llms.txtKuratorska mapa kluczowych treści z opisemMarkdown, czytelnyModele AI / LLM

Kluczowa różnica filozoficzna: robots.txt i sitemap.xml powstały z myślą o robotach wyszukiwarek, a llms.txt o modelach językowych. robots.txt jest zaporowy (mówi „nie”), sitemap.xml jest wyczerpujący (wymienia wszystko), a llms.txt jest selektywny i opisowy (mówi „to jest ważne i dlaczego”). Dobrze zarządzany serwis ma wszystkie trzy, a każdy z nich gra swoją rolę. llms.txt nie zwalnia Cię z dbania o robots.txt ani sitemap — dochodzi obok nich jako nowa warstwa komunikacji z AI.

Warto też pamiętać o powiązaniu z danymi strukturalnymi schema.org pod AI. llms.txt i schema działają na różnych poziomach: schema opisuje semantykę pojedynczej strony w kodzie, a llms.txt opisuje strukturę całego serwisu w osobnym pliku. Razem dają modelowi spójny obraz — od poziomu pojedynczego faktu po architekturę całej domeny. To dwa filary technicznego przygotowania strony pod AI, które najlepiej wdrażać równolegle.

Chcesz przygotować swoją stronę pod modele AI?

Wdrażam llms.txt, dane strukturalne i strategię GEO w ramach kompleksowych projektów. Zobacz audyt SEO i optymalizację pod AI, albo sprawdź najpierw darmowy audytor AI.

Porozmawiajmy o widoczności w AI

Ograniczenia i realny wpływ — bez ściemy

Tu wchodzimy na grunt, na którym muszę być z Tobą całkowicie szczery, bo internet pełen jest przesadzonych obietnic. Po pierwsze: standard jest młody i nieoficjalny. Ani OpenAI, ani Google, ani Anthropic nie ogłosili oficjalnie, że ich produkcyjne systemy traktują llms.txt jako sygnał rankingowy przy generowaniu odpowiedzi. To oznacza, że nikt uczciwy nie może Ci dziś zagwarantować, że samo dodanie pliku podniesie Twoją widoczność w ChatGPT czy Perplexity. Każdy, kto to obiecuje, sprzedaje nadzieję, nie wiedzę.

Po drugie: model przede wszystkim i tak czyta Twoją realną treść. Boty AI crawlują strony, indeksują je i opierają odpowiedzi na rzeczywistej zawartości — llms.txt jest co najwyżej pomocą w nawigacji, nie magicznym skrótem omijającym jakość. Jeśli Twoja treść jest słaba, plik tego nie naprawi. To dlatego zawsze powtarzam, że llms.txt to wisienka na torcie, a nie tort. Najpierw świetna, ekspercka treść i porządek techniczny, dopiero potem warstwa opisowa dla AI.

Po trzecie: utrzymanie kosztuje uwagę. Plik, który raz wygenerujesz i o nim zapomnisz, szybko się zdezaktualizuje — martwe linki, nieaktualne opisy, brak nowych treści. Nieaktualny llms.txt potrafi zaszkodzić bardziej niż jego brak, bo wprowadza model w błąd. Dlatego traktuj go jak żywy dokument, który aktualizujesz przy większych zmianach w serwisie. Mimo tych zastrzeżeń uważam wdrożenie za sensowną, niskokosztową inwestycję — porządkuje treść, przygotowuje na przyszłość i pomaga własnym integracjom już dziś.

Pulpit z wykresami — monitoring widoczności marki w odpowiedziach modeli AI
Wpływ llms.txt mierzy się pośrednio — przez monitoring cytowań marki w odpowiedziach AI, nie przez jeden wskaźnik. Źródło: opracowanie własne.

Dobre praktyki wdrożenia llms.txt

Przejdźmy do konkretów, bo diabeł tkwi w szczegółach, a kilka prostych zasad oddziela plik wartościowy od bezużytecznego. Zacznij od umieszczenia pliku w katalogu głównym domeny — to konwencja, której trzymają się wszystkie narzędzia. Plik musi być publicznie dostępny i zwracać kod 200, dokładnie tak jak robots.txt. Jeśli boty nie mogą go pobrać, nie istnieje. To brzmi banalnie, ale to najczęstszy błąd początkujących wdrożeń.

Pisz po ludzku, ale precyzyjnie. Opisy linków powinny być zwięzłe i informacyjne — jedno, dwa zdania, które jasno mówią, co odbiorca znajdzie pod adresem. Unikaj marketingowego pustosłowia i upychania słów kluczowych. Grupuj linki w logiczne sekcje H2, odzwierciedlające strukturę serwisu, i ustaw je od najważniejszych do najmniej istotnych. Sekcję „Optional” rezerwuj dla treści, które mogą zniknąć z kontekstu bez szkody dla zrozumienia istoty strony.

Automatyzuj generowanie i aktualizację. Przy serwisie, który często się zmienia, ręczne utrzymywanie pliku to droga do bałaganu. Istnieją wtyczki i generatory, które tworzą llms.txt z mapy witryny lub systemu zarządzania treścią — warto wpiąć je w proces wdrożeń. Na koniec: testuj plik realnie. Wklej go do modelu i zapytaj, co rozumie z Twojej strony. Jeśli odpowiedź jest trafna i pełna — plik działa. Jeśli model się gubi, masz konkretną informację zwrotną, co poprawić.

llms.txt w szerszej strategii GEO

Na koniec chcę osadzić llms.txt w większym obrazie, bo sam plik to tylko jeden element układanki. Widoczność w odpowiedziach modeli AI — to, co nazywamy GEO (Generative Engine Optimization) — opiera się na kilku filarach działających razem. Pierwszy to jakość i autorytet treści: AI cytuje źródła, którym ufa, a zaufanie buduje się ekspercką, dobrze udokumentowaną zawartością z wyraźnym E-E-A-T. Bez tego żaden plik techniczny nie pomoże.

Drugi filar to techniczne przygotowanie strony dla maszyn — i tu właśnie mieszczą się llms.txt, dane strukturalne schema.org oraz czysty, szybki HTML, który boty AI łatwo crawlują i renderują. Trzeci to strategia encji: jasne powiązanie marki, autora i tematów z istniejącymi encjami w Knowledge Graph, dzięki czemu model wie, kim jesteś i w czym się specjalizujesz. Czwarty to obecność poza własną stroną — wzmianki, cytowania i spójny wizerunek w sieci, które potwierdzają Twoją wiarygodność.

llms.txt wpisuje się w drugi filar i wzmacnia całość, ale nie zastąpi pozostałych. Jeśli interesuje Cię, jak skutecznie zaistnieć w odpowiedziach konkretnych asystentów, rozwijam ten temat w przewodniku o widoczności w ChatGPT i Perplexity oraz w materiale o optymalizacji pod AI Overviews. Razem tworzą one kompletny obraz nowoczesnego pozycjonowania w erze AI — a llms.txt jest jednym z jego namacalnych, łatwych do wdrożenia elementów.

Podsumowanie

llms.txt to prosty, ale przemyślany sposób na podanie modelom AI uporządkowanej mapy Twojej strony. Nie jest magicznym przełącznikiem widoczności i nikt uczciwy nie obieca Ci, że samo jego dodanie wywinduje Cię w ChatGPT. Jego realna wartość leży gdzie indziej: w uporządkowaniu architektury informacji, w gotowości na przyszłość wyszukiwania i w wygodzie dla Twoich własnych integracji AI. Koszt wdrożenia jest minimalny, a potencjalna korzyść — asymetryczna na Twoją korzyść.

Jeśli miałbym dać Ci jedną radę: najpierw zadbaj o świetną treść i porządek techniczny, a llms.txt potraktuj jako logiczne dopełnienie, nie punkt wyjścia. Zacznij od jednego pliku-indeksu z najważniejszymi zasobami, opisz je po ludzku i utrzymuj aktualnie. Potrzebujesz pomocy z całościowym przygotowaniem strony pod AI? Napisz do mnie przez formularz kontaktowy, a o moim doświadczeniu w SEO i GEO przeczytasz na stronie o autorze.

Tematy poruszone w artykule:

#llms.txt#GEO#AI Overviews#ChatGPT SEO#Optymalizacja pod AI#Markdown#Widoczność w AI#Entity SEO

Najczęściej zadawane pytania

Czym właściwie jest plik llms.txt?
To prosty plik tekstowy w formacie Markdown, umieszczany w katalogu głównym domeny (np. twojadomena.pl/llms.txt), który w zwięzłej, uporządkowanej formie przedstawia modelom językowym strukturę i najważniejsze treści Twojej strony. Działa jak skrócona mapa serwisu napisana z myślą o AI: zamiast zmuszać model do przekopywania się przez tysiące linii kodu HTML, podajesz mu gotowy spis kluczowych podstron z krótkimi opisami i bezpośrednimi linkami.
Czy llms.txt zastępuje robots.txt i sitemap.xml?
Nie, to trzy różne narzędzia o różnych celach. robots.txt mówi robotom, czego nie wolno im odwiedzać. sitemap.xml to pełna, maszynowa lista wszystkich adresów do indeksacji w wyszukiwarce. llms.txt jest selektywny i opisowy — to kuratorski wybór najważniejszych treści z kontekstem dla modeli AI. Te pliki się uzupełniają, a nie wykluczają, i warto mieć wszystkie trzy.
Czy llms.txt realnie poprawia widoczność w ChatGPT czy Perplexity?
Standard jest młody i żaden z dużych dostawców AI nie potwierdził oficjalnie, że odczytuje llms.txt jako czynnik rankingowy. Realny wpływ jest dziś pośredni: plik porządkuje Twoją strukturę informacji, ułatwia własnym integracjom i narzędziom AI dotarcie do sedna oraz przygotowuje Cię na przyszłość, w której takie standardy mogą stać się normą. Traktuj go jako element higieny GEO, a nie magiczny przełącznik.
Czym różni się llms.txt od llms-full.txt?
llms.txt to zwięzły indeks — lista linków z krótkimi opisami, który kieruje model do właściwych zasobów. llms-full.txt to wersja pełna, zawierająca rzeczywistą treść kluczowych dokumentów w jednym pliku Markdown, gotową do wczytania do kontekstu modelu bez konieczności odwiedzania wielu adresów. Pierwszy jest mapą, drugi gotowym kompendium.
Dla jakich stron llms.txt ma największy sens?
Największą wartość daje serwisom z rozbudowaną dokumentacją techniczną, bazami wiedzy, blogami eksperckimi i platformami SaaS, gdzie precyzyjne zrozumienie struktury przez AI bezpośrednio przekłada się na jakość odpowiedzi cytujących markę. Mała strona wizytówkowa zyska mniej, ale samo uporządkowanie treści i tak działa na korzyść.
Paweł Więcko SEO

O Autorze: Paweł Więcko

Ekspert SEO z 5-letnim doświadczeniem. Twórca strategii Data-Driven dla liderów E-commerce i B2B. Jego misją jest zamiana ruchu w przychód poprzez Topical Authority i SXO.

Wyprzedź konkurencję w Google.
Zatrudnij Eksperta.

Nie trać budżetu na nieskuteczne pozycjonowanie. Umów się na niezobowiązującą rozmowę i sprawdź potencjał swojego biznesu.

Bezpieczne metody White Hat SEO. Brak długoterminowych umów.